Wiatr zmian w Dobrym Mieście

Racjonalizacja wydatków, walka z niegospodarnością, ambitne plany inwestycyjne. Nadchodzą nowe, lepsze czasy dla Dobrego Miasta. A wszystko za sprawą zmian u steru gminy

Nowy burmistrz, Jarosław Kowalski, pełnił funkcję radnego przez ostatnie cztery kadencje. Dał się poznać jako bezkompromisowy i oddany sprawom gminy mieszkaniec. Charyzmatyczny historyk, germanista, społecznik, który od wielu lat jest znany również z zamiłowania do samochodów Volkswagen „Garbus”. Już w latach 90. na głównej ulicy Dobrego Miasta organizował zloty kultowych pojazdów połączone z koncertami gwiazd krajowego formatu. W imprezach pobudzających miasto i energię tkwiącą w mieszkańcach uczestniczyło łącznie kilkadziesiąt tysięcy osób. Dlaczego to ważne?

— Tak jak sam potrafiłem zarządzać, a wręcz urządzać te wydarzenia, tak teraz mam zamiar na nowo urządzić Dobre Miasto — mówi burmistrz Jarosław Kowalski. — Gdy przejąłem urząd burmistrza, zszokowała mnie skala niegospodarności panująca w Dobrym Mieście. To główna bolączka, z którą musimy sobie poradzić. Przykładowo: basen, Centrum Kulturalno-Biblioteczne oraz Ośrodek Sportu i Rekreacji kosztują nas ponad 3 mln zł. Nasza gmina mająca niecałe 13 tys. stałych mieszkańców nie może sobie na to pozwalać. Dlatego stworzymy jedno Centrum Kulturalno-Biblioteczne i Sportowe.

Widoczne oszczędności przynosi stopniowa racjonalizacja zużycia energii elektrycznej, chociaż są jeszcze ulice, gdzie lampy stoją zaledwie kilka metrów od siebie. Podobnie jest na parkingach przy instytucjach, które po zmroku są nieczynne. Rewizji wymaga także funkcjonowanie wybudowanego kilka lat temu basenu, przynoszącego rocznie prawie 1 mln zł strat. Aktualnie gmina ma 23 mln zł długu, co stanowi 80% jej dochodów własnych.

— W polityce wprowadzania oszczędności będę stanowczy i uparty. Zwłaszcza, jeśli ograniczamy rzeczy, które w żaden sposób nie wpływają na komfort i jakość życia. Nas po prostu nie stać, żeby się jeszcze bardziej zadłużać — mówi Jarosław Kowalski. 

Głównym źródłem dochodów gminy są obecnie podatki od takich firm, jak Dobromiejska Fabryka Mebli, DeLaval, Agrochem Puławy, czy znana przede wszystkim ze śliwek w czekoladzie i krówek Jutrzenka. Te przedsiębiorstwa dają też zatrudnienie ponad 2 tys. mieszkańców, ale gmina i miasto chcą wyjść naprzeciw nowym inwestorom. Planowane jest uzbrojenie kolejnych 30 hektarów przy DK51, prowadzącej do przejścia granicznego w Bezledach.

— Działamy sprawnie i szybko w przypadku zainteresowania naszymi terenami inwestycyjnymi. Pomagamy inwestorom i przyspieszamy wszelkie procedury, bo zależy nam na tym, by jak najwięcej nowych przedsiębiorstw pojawiło się na naszym terenie — podkreśla burmistrz.

Pomysłem na ożywienie gminy jest także lepsze wykorzystanie potencjału turystycznego. Przywrócone zostaną m.in. zloty „Garbusów” które przyniosą rozgłos medialny i przyciągną rzesze turystów. Plany mają się ziścić już 22 czerwca br. „Garbusy” wrócą w świetnym towarzystwie – starych motocykli, samochodów i pojazdów wojskowych, a gwiazdą wieczoru będzie zespół Raz, Dwa, Trzy.

Powstał również plan stworzenia jeziora w centrum miasta, w miejscu dzisiejszych nieużytków. Oprócz zaplecza dla sportów wodnych i pola campingowego, na terenie zalewu ma powstać wyspa z polem namiotowym z przepięknym widokiem na największą turystyczną atrakcję – Bazylikę Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych, drugi największy kościół Warmii. Zbiornik o powierzchni blisko 50 hektarów ma stać się perełką Dobrego Miasta. Dzięki nadaniu mu statusu zbiornika retencyjnego możliwe będzie pozyskanie na ten cel środków z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.Czy to się powiedzie? Jarosław Kowalski wierzy, że tak.

— Mam w sobie mnóstwo zapału do realizacji powziętych planów. Uwielbiam współpracę z młodzieżą, kocham „Garbusy” i kontakt z ludźmi! Dlatego chcę dla nich stworzyć miejsce, w którym wreszcie będzie się dobrze mieszkało i żyło. Moja wizja Dobrego Miasta jest długoterminowa i jak najbardziej realna. Chcę rozsławić to miejsce na cały kraj i poza jego granice.

Anna Knapek