PKS Szczecinek: Mały, ale rosnący

Choć wydawać by się mogło, że Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej złote czasy mają za sobą, jest inaczej – nie tylko nie mówią ostatniego słowa, ale są stabilne i dążą do wzrostu. Dobry przykład stanowi PKS Szczecinek.

Spółka przewozowa ze Szczecinka ma za sobą bogate, ponad 70-letnie doświadczenie i utrzymujące się na wysokim poziomie zaufanie publiczne. Przeszedłszy proces komunalizacji, dziś jest w pełni kontrolowana przez władze powiatu szczecineckiego. Co roku przewozi tysiące pasażerów do szkół, pracy, a także na wakacje. Jeszcze niedawno była na minusie, dziś jest w tendencji wzrostowej. Jak to możliwe?

Do przeprowadzenia jej procesu restrukturyzacyjnego został zaproszony człowiek, który z racji olbrzymiego doświadczenia uchodzi za jednego z największych w Polsce fachowców tej branży. Założyciel i wieloletni szef działającej od ćwierć wieku grupy Mobilis, zarządzał m.in. dziesięcioma dawnymi PKS-ami, głównie na Mazowszu i Mazurach. Dziś, choć do pracy ma prawie pół tysiąca kilometrów, wie, że było warto podjąć wyzwanie.

Gdy niedawno, przechodząc na emeryturę, przekazywałem Mobilis Group swoim następcom, było to łącznie około 2000 nowoczesnych autobusów przynoszących zyski na trudnym rynku pasażerskim – opowiada Eugeniusz Szymonik, prezes zarządu PKS Szczecinek Sp. z o.o. – Teraz wyzwanie jest zupełnie innego rodzaju, ale wszystko wskazuje na to, że mu podołamy.

W zeszłym roku, na prośbę starosty szczecineckiego Krzysztofa Lisa Eugeniusz Szymonik przedłożył program naprawczy, którego cel był jeden: pomóc tutejszemu PKS-owi stanąć na nogi. Nie chodzi o konkurowanie w krajowych przewozach autobusowych – bo na tym polu panuje ogromny ścisk – ale można powalczyć o wzrost przychodów na terenie lokalnym, regionalnym oraz w przewozach międzynarodowych. W ubiegłym roku prace w tym zakresie ruszyły – i idą pełną parą. Firma stopniowo realizuje plan swojej aktywności przewozowej, znacząco wykraczając poza dotychczasowy zakres usług podstawowych. W międzyczasie zlikwidowała nieopłacalne połączenia, które nie cieszyły się popularnością podróżnych. Jak przekonuje nowy prezes, PKS musi bardziej elastycznie odnieść się nie tylko do zapotrzebowania lokalnego rynku, ale szukać możliwości rozwoju na całym szeroko rozumianym rynku przewozów europejskich. Budowanie coraz bogatszej oferty usługowej, podnoszenie standardów obsługi klienta oraz optymalizacja działalności i wykorzystanie swoich największych atutów jakim jest przede wszystkim doświadczona załoga – to obecnie najważniejsze cele, jakie stoją przed PKS Szczecinek. Ale jest coś jeszcze.

Zdecydowaliśmy się na powrót do starej PKS-owskiej tradycji, czyli przewozów nie tylko pasażerskich, ale też towarowych. Na placu firmy stoi już 5 zestawów ciężarowych, lada chwila pojawią się kolejne. W planach mamy przewóz międzynarodowy, sprawa zleceń jest już zabezpieczona. Chcemy, aby docelowo było tu około 25 tirów – podkreśla Eugeniusz Szymonik.

Ciekawostką jest, że dotychczasowa działalność PKS Szczecinek to nie tylko transport lokalny i regionalny. Firma ma duże doświadczenie przy obsłudze międzynarodowych połączeń autobusowych np. na trasie Szczecinek–Rzym–Neapol oraz Szczecinek–Barcelona w ramach znanej europejskiej sieci EUROLINES.

Na bazie tego doświadczenia PKS Szczecinek zamierza dalej realizować ten najtrudniejszy rodzaj przewozów autobusowych jakimi są liniowe połączenia międzynarodowe. Tym razem będą to połączenia z Warszawy do innych stolic europejskich, co wymaga zakupu kolejnych nowych wysokopokładowych autobusów o najwyższym standardzie i zwiększonej pojemności.

Efekt? Wszystkie te działania przynoszą szczecineckiemu PKS-owi tendencję wzrostową. Wprawdzie w roku 2017 spółka odnotowywała jeszcze straty, ale obecny powinna zakończyć na plusie. Warto trzymać kciuki.

Jakub Lisiecki